wtorek, 17 lutego 2015

Polskie montażystki | sfeminizowana produkcja filmowa

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł napisania notki-ciekawostki dookoła faktu, że w polskiej produkcji filmowej jest wiele kobiet… montażystek. Kiedy zaczęłam zgłębiać temat okazało się, że mogłaby mi wyjść z tego całkiem obszerna monografia i właściwie to czemu nie napisać pełnoprawnego artykułu? Artykuł pozwoliłam sobie odpuścić, ale informacjami i tak się dzielę. 

Magdalena Lankosz napisała w 2013 roku dla Wysokich Obcasów artykuł “Montażystki”, który rozpoczyna wspomnieniem o książce “Zawody filmowe”, wydanej w latach 60. w Polsce, gdzie pod hasłem "montaż" umieszczono notkę: "Zajęcie wymagające cierpliwości i zdolności manualnych, które posiadają kobiety, dlatego one najczęściej ten zawód wykonują". Okazuje się, że rzeczywiście prym w tym zawodzie wiodą kobiety - może i ze względu na niesamowitą wrażliwość, dobre oko i prawdopodobnie wspomnianą cierpliwość (godziny przy taśmie montażowej, godziny przy programie do montowania). To znowu odwołuje się do innego artykułu o cechach kobiecych i teorii ewolucji, gdzie naturalnym ewolucyjnym dziedzictwem kobiet było dostosowanie do zbieractwa ze względu na cierpliwość i zręczność właśnie (małe jagody, selekcja, precyzyjne posługiwanie się ręką, wydajność) - to dość zabawne, ale rzeczywiście ma przełożenie na rzeczywistość. 

Żeby skonfrontować pogłoski o ogromnej ilości montażystek w polskim kinie zajrzałam do listy członków Polskiego Stowarzyszenia Montażystów, która wyraźnie wydaje się być sfeminizowana. Wśród członków zasłużonych PSM są między innymi Agnieszka Małgorzata Bojanowska, Halina Prugar-Ketling, Lidia Zonn. Na stronie PSM jest też bardzo ciekawa seria wywiadów “O montażu przy kawie - zeszyty rozmów z polskimi montażystami”, gdzie do owych rozmów dały się złapać prawie same kobiety, w ten sposób można przeczytać m.in. Halinę Ketling Prugar i jej pogląd na montowanie, etc. O zawodzie montażystki opowiadała też swego czasu Agnieszka Glińska (po pracy przy filmie "Difret") dla Czwórki w Konturówce: 


“Kiedyś zawód montażysty był mocno sfeminizowany. Wymagał dużej precyzji i cierpliwości. Gdy nadeszła era komputerów, coraz częściej wybierają go również mężczyźni. Dziś reżyserzy bardzo uważnie wybierają montażystów, niektórzy zwracają uwagę również na płeć. Jednak wszyscy zgodnie twierdzą, że dobry montaż to przede wszystkim taki, którego nie widać.” 




Postanowiłam przybliżyć kilka krótkich biogramów polskich montażystek, żeby rozszerzyć świadomość jak wiele filmów, które mieliśmy okazję zobaczyć, to również ich dzieła. 

Lidia Zonn (urodzona w 1934 w Wilnie) to bardzo znana polska montażystka dokumentalna. W roku 1959 ukończyła wydział reżyserii PWSF w Łodzi, po czym pracowała z najwybitniejszymi dokumentalistami polskiej kinematografii, m.in. z Krzysztofem Kieślowskim i Kazimierzem Karabaszem, którego jest żoną. Wykłada w PWSFTviT w Łodzi. Montuje od 1960 roku aż do teraz! Listę filmów, które współtworzyła możecie zobaczyć na FilmPolski.pl, a wywiad z nią na stronie PSM, w serii “O montażu przy kawie - zeszyty rozmów z polskimi montażystami”. 

Agnieszka Bojanowska urodziła się jeszcze wcześniej, w 1931 roku. To kolejna montażystka z tych znanych najszerzej w latach 60., ale obecnych w polskiej produkcji filmowej do dziś. Jest członkinią Stowarzyszenia Montażystów Polskich, Polskiej Akademii Filmowej i wieloletnią członkinią Stowarzyszenia Filmowców Polskich. W 2007 roku otrzymała Nagrodę Stowarzyszenia Filmowców Polskich za wybitne osiągnięcia artystyczne, a od 2014 roku Agnieszka Bojanowska jest ekspertem Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Zmontowała ponad 350 filmów dokumentalnych, fabularnych, animowanych i eksperymentalnych. Wśród nich znajdują się m.in. filmy Bogdana Dziworskiego, Lidii Dudy, Jerzego Śladkowskiego, Ludwika Perskiego czy Ewy Borzęckiej.

Halina Ketling Prugar, najstarsza z nich, bo urodzona w 1929 roku, to montażystka takich filmów jak: „Nóż w wodzie” Romana Polańskiego czy „Człowiek z żelaza” i „Ziemia Obiecana” Andrzeja Wajdy. Członek Polskiej Akademii Filmowej. Jak sama mówi: 


“Ja montaż zawsze porównuję do pracy wydawcy książki, odpowiada temu angielskie słowo editor - tak się określa montażystę.
 Reżyser i scenarzysta nadają treść, tworzą opowiadanie, a montażysta musi to wszystko wygładzić, stworzyć jedną wersję filmu, najbardziej zrozumiałą dla widza. Musi nadać mu rytm i odpowiedni nastrój. Tak to sobie wyobrażam. Zajrzałam do encyklopedii, by sprawdzić co to jest montaż – napisano tam, że montaż to sklejanie dwóch ujęć. To nie ma nic do rzeczy, absolutnie.” 


Dorota Wardęszkiewicz montażystka urodzona w 1941 roku, wieloletni pracownik WFO w Łodzi, wykładowca PWSFTviT w Łodzi - montuje do dzisiaj, głownie filmy dokumentalne. Jej ostatnia praca to “Werka” z 2014. Lista zmontowanych przez nią obrazów na filmpolski jest przerażająco długa. Wygląda jak challange “do obejrzenia”, szczególnie dla sympatyków dokumentu. 

Katarzyna Maciejko-Kowalczyk (ur. 1948, zm. 2008) montażystka, autorka filmów dokumentalnych i fabularnych; fotografka, która była stałą współpracowniczką Marcela Łozińskiego, zmontowała większość jego filmów. Otrzymała wiele nagród za dokumenty które reżyserowała, a w 2009 r., na 49. Krakowskim Festiwalu Filmowym, otrzymała pośmiertnie nagrodę Prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich dla najlepszego montażysty filmów dokumentalnych. Katarzyna Maciejko-Kowalczyk była matką montażystki Agnieszki Kowalczyk, operatorki Magdy Kowalczyk i operatora Jacka Kowalczyka. Jej mężem był socjolog Andrzej Kowalczyk. Niesamowicie filmowa rodzina! 

Jedną z bardziej znanych jest Milenia Fiedler (ur. 20 grudnia 1966 w Łodzi), która współpracowała z takimi reżyserami jak Andrzej Wajda, Janusz Majewski, Wojciech Marczewski, Jerzy Stuhr czy Janusz Zaorski. Uczy i doskonali się cały czas - ukończyła studia montażu na Wydziale Filmowym i Telewizyjnym Akademii Sztuk Scenicznych w Pradze. W 2005 roku uzyskała tytuł doktora sztuki filmowej, a w roku 2009 tytuł doktora habilitowanego sztuki filmowej. Jest także prezesem Polskiego Stowarzyszenia Montażystów. Trzykrotnie nominowana do Polskiej Nagrody Filmowej za najlepszy montaż. Skąd ją znamy? M.in. z “W pustyni i w puszczy”, “Nigdy w życiu!”, “S@motność w sieci”, “Tylko mnie kochaj”, “Och, Karol 2”, “Wałęsa. Człowiek z nadziei” (nominowana do Orła za najlepszy montaż), “Obywatel”, “Wkręceni”... i wiele innych. 


"Chce pani definicji? Ja bym powiedziała, że montaż to wędrowanie po świecie, który stwarza się w trakcie wędrówki. Montażysta, wędrując, nadaje każdemu elementowi tego świata miejsce. My nie montujemy obrazków, my montujemy znaczenia".
Milenia Fiedler 


Ewa Pakulska (siostra Jana Jakuba Kolskiego) to także montażystka, spod której ręki wyszedł np. film “Kogel Mogel”. Kolejna kobieta z rodziny z wielopokoleniową tradycją filmową. Jej pradziadek, M. Hendlisz, był właścicielem Theatre Optique Parisien - małego kina na ulicy Piotrkowskiej 15 w Łodzi. Pan Hendlisz to m.in. pradziadek Michała Pakulskiego (operator filmowy), pradziadek Jana Jakuba Kolskiego i Ewy Pakulskiej (reżyser, montażystka filmowa), dziadek Romana Kolskiego (montażysta filmowy) i teść Jana Kolskiego (dystrybutor, producent filmowy). Właśnie tej rodzinie była poświęcona wystawa historyczna o uroczej nazwie "100 lat Kinematografii Kolskiej". 

Wanda Zeman także jest obecna na naszych ekranach do dziś - urodzona w 1952 roku, zmarła dwa lata temu, zmontowała między innymi klasyki takie tak “Nigdy nie mów nigdy”, “RH+”, “E=MC2” oraz seriale: “Ojciec Mateusz”, “Pensjonat pod Różą”, “Wiedźmin”. 

Agnieszka Glińska (rocznik 1975) jest z kolei jedną z młodszych polskich montażystek. Nie mylić z Agnieszką Glińską aktorką, reżyserką, dyrektorką warszawskiego Teatru Studio i byłą kochanką Zamachowskiego! ;) Agnieszka Glińska (II) znana jest m.in. ze współpracy z Zanussim. Jej nazwisko pojawia się w takich filmach jak "Yuma", "Kret", "Matka Teresa od kotów", czy "Difret" w reżyserii Zeresenaya Berhane Mehari. Obecnie mamy premierę filmu “Polskie Gówno” przy którym pracowała, a wcześniej zmontowała m.in. “Wszystko, co kocham” (2009). 

Bardzo ciekawie o montażu mówi Ewa Smal, która z kolei odpowiedzialna jest m.in. za “Baby są jakieś inne”, “Wszyscy jesteśmy Chrystusami” oraz wiele innych: 


"Trzeba być dobrym obserwatorem. No i trzeba mieć mnóstwo cierpliwości: do materiału, do reżysera i do siebie też. Mnie zdarzyło się kiedyś montować jednominutową scenę akcji przez miesiąc. To jest takie dziwne uczucie, jakby świat stawał w miejscu. Mijają dni, tygodnie, a ja ciągle żyję tą samą minutą. Wie pani, montażysta tak intensywne wchodzi w materiał, że potem to mu się śni. Kiedy montowałam film po japońsku, miałam sny po japońsku. I nawet mnie to nie zdziwiło, tylko piekielnie denerwowało, że nic nie rozumiałam".


I okazuje się, że rzeczywiście w Polsce przy taśmie montażowej pracowały głównie kobiety. A wśród nich także… Hanna Kłoskowska (ur. 1944), Bogumiła Kłopotowska (kompozytorka i montażystka), Halina Usielska-Pełech, Hanna Skowrońska-Zbrowska (“Zróbmy sobie wnuka”, “Mów mi Rockefeller”, “Tulipan”, etc.) - często związane z łódzkim lub warszawskim towarzystwem filmowym, nierzadko również pedagożki. 

Stwierdziłam, że nie może tak być, że to tylko u nas tak zleca się montaż kobietom, że jeśli stoją za tym naturalne predyspozycje, to musi być tak na całym świecie. Czy natura działa w Hollywoodzie? Czy kino europejskie stoi kobiecym montażem? Moje poszukiwania zdają się dawać odpowiedź twierdzącą. Ikony światowego montażu to właśnie kobiety. 

Margaret Booth (ur. 1898 w Los Angeles - zm. 2002) – amerykańska montażystka filmowa nagrodzona w 1978 Oscarem za całokształt twórczości. Wcześniej, w 1936 otrzymała swoją jedyną w karierze nominację do Oscara za najlepszy montaż filmu “Bunt na Bounty”. W sumie pracowała przy montażu przeszło 50 filmów. Zmarła w wieku 104 lat. 

Thelma Schoonmaker (ur. 1940 w Algierii) to kolejna amerykańska montażystka filmowa, współpracująca z Martinem Scorsese przez ponad czterdzieści lat. Potrójna laureatka Oscara oraz wielu innych nagród, m.in. Złotej Żaby za Szczególną Wrażliwość Wizualną (2009). Wybrana filmografia to m.in. “Infiltracja”, “Aviator”, “Chłopcy z ferajny”, “Gangi Nowego Jorku”, “Wilk z Wall Street”, etc. 

Wspaniałą personą wśród amerykańskich montażystek była także oskarowa Dede Allen. Dede zajęła się montażem filmów w roku 1950 w Nowym Jorku (wcześniej zajmowała się realizacją reklam dla telewizji). Współpracowałaz wieloma znanymi reżyserami, w tym z Arthurem Pennem, Sidneyem Lumetem, George'em Royem Hillem, Paulem Newmanem, Elią Kazanem i Robertem Rossenem. Montując film " Bonnie i Clyde", Allen po raz pierwszy wykorzystała (wtedy nowatorskie, do dziś wykorzystywane) techniki takie jak dźwięk wyprzedzający obraz - ścieżka dźwiękowa danej sceny rozpoczynała się jeszcze przed jej rozpoczęciem. Zastosowała też krzywe cięcia, zanikający obraz i kilka innych technik, które w kinie zachodnim, w kinie za oceanem nie były tak oczywiste. Co więcej, była pierwszym przedstawicielem (a może nawet więcej warte jest to, że “przedstawicielką”?) swego fachu, którego nazwisko znalazło się w napisach czołowych, wraz z nazwiskami operatora zdjęć, scenarzysty i reżysera.

Gladys Pearl Monroe - kto by pomyślał? Mama Normy Jeane, czyli słynnej Marylin Monroe też była montażystką filmową. Urodzona w 1902 roku w Porfirio Diaz w Meksyku, w 1926 poczęła Normę Jeane Baker. Chciałabym podzielić się jej dorobkiem montażowym, ale niestety prawdopodobnie ilość jej rozwodów i potem bujna historia prywatno-publicznego życia jej córki przykryła samą filmografię, do której przyczyniła się Gladys. Może się też okazać, że "montażystka" to za wiele powiedziane, bo w literaturze częściej opisuje się ją jako "film cutter" a nie "film editor", co znaczyłoby jeszcze prostszą pracę manualną, polegającą jedynie na cięciu negatywów. Takie prace wykonywało się w pokojach do tego przeznaczonych, które były małymi "manufakturami cięć". Z drugiej strony mogła załapać się akurat do montażu filmów, gdzie absolutnie nikt nigdy nie zaznaczył jej nazwiska w napisach czy innych dokumentach. Takie czasy. 


ŻRÓDŁO: They Knew Marilyn Monroe: Famous Persons in the Life of the Hollywood Icon


1913. Pokój do edycji filmów i jego pracownice (z ang. “patchers” or “cutters"). 


Jednak oprócz tego w USA działało i działa wiele oskarowych montażystek, np. Barbara McLean, Kathryn Himoff, Carole Kravetz, Julie Sandra Davis, Blanche Sewell, Sally Menke (współpracuje z Quentinem Tarantino - "Pulp Fiction", "Kill Bill" i "Bękarty Wojny" to jej sprawka)... 

Ciekawą postacią wśród montażystek, ani Amerykanką, ani Polką (które zawładnęły powyższą listą) była Lilia Yuryevna Brik (znana jako Lili), Rosjanka, ur. w 1891, zm. 1978, muza Majakowskiego. Zwana również “muzą rosyjskiej awangardy”. Jest to jedna z postaci, które są dla mnie osobiście niesamowicie inspirujące. Żona poety i krytyka literackiego Osipa Maksimowicza Brika, z którym mieszkała na przedmieściach Sankt Petersburga, a ich mieszkanie stało się ostoją dla tamtejszej awangardy. Do tego związku dołączył młody futurysta Władimir Majakowski, który dedykował jej wiele utworów. Postać wpłynęła nie tylko na tych dwóch, jej osoba i jej teorie były inspirujące dla wielu pisarzy, artystów, reżyserów i.. montażystów (głównych przedstawicieli radzieckiej szkoły montażu), a byli nimi m.in. Alexander Rodchenko, Lev Kuleshov, Dziga Vertov, Sergei M. Eisenstein, Sergei Yutkevich, Viktor Shklovsky, V. Ivanov-Zhemchuzhnyj i wielu innych. 

W ten sposób mój mały artykuł stał się monografią nazwisk, które widzimy tylko w napisach (i to też nie od samego początku historii tego zawodu), bo montaż przecież w większości lubimy jak jest… przeźroczysty. 

A całą notkę dedykuję Natalii Olszańskiej, edytorce, montażystce naszego programu Filip Kontra Kraków, montażystce teledysku dżindżer projekt - krakow, a także wielu innych świetnych krótkich form, gdzie nie zawsze montaż jest niewidoczny. Życzę Ci, Nat, żebyś wpisała się do tej listy zasłużonych i uplasowała się gdzieś w napisach początkowych i końcowych w samych dobrych fabułach i jeszcze lepszych dokumentach.

Kryptoprzeźroczysta reklama: www.nataliaolszanska.pl 

Pozdrawiam, 
kam.! 





Inne miejsca, w które odsyłam: 

Cutting Women: Margaret Booth and Hollywood’s Pioneering Female Film Editors | Women Film Pioneers Project features silent-era producers, directors, co-directors, scenario writers, scenario editors, camera operators, title writers, editors, costume designers, exhibitors, and more to make the point that they were not just actresses.

PS. Dzisiaj jest DZIEŃ KOTA. Z tej okazji dodam, że montażysta Marcin Kot Bastkowski też jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Montażystów, ale o nim nie ma ani słowa w notce.

PS.2. Z okazji DNIA KOTA dodam też, że AGNIESZKA KOT (żona TEGO Tomasza Kota) też jest montażystką, ale o niej również nie ma ani słowa w notce.




Brak komentarzy: